wtorek, 15 września 2009

Lody na owocach leśnych Daisy


Był już jeden deser dla księżniczki. Dzisiaj deser dla Daisy - mojej śląskiej księżniczki. Tak jakoś już się przywiązałam do tej Pani na Pszczyńskim zamku że przejrzałam publikacje na jej temat w poszukiwaniu ulubionych jej dań. No i niespodzianka - wyjątkowo pyszna niespodzianka. Bo lody to w Pszczynie są na każdym rogu, a w puszczę udać się możemy w poszukiwaniu malin, jagód i ostrężyn. Zatem wszystko mam pod ręką - by przygotować deser prawdziwie książęcy.
Lody na owocach leśnych
Lody śmietankowe, owoce leśne (maliny, jagody, ostrężyny), bita śmietana, cukier
Dokładnych proporcji nie podam - bowiem nie znam. Owoców ile się nazbiera, cukru tyle żeby nie było za słodkie, a lodów i śmietany ile kto lubi.
Z wody i cukru gotujemy syrop (cukru niewiele bowiem owoce z lasu są słodkie) i wrzucamy na niego owoce, gotujemy na tyle by puściły sok, ale się nie rozpadły. Do miseczki układamy po gałce lodów i polewamy gęstym i gorącym sosem z owoców. Zakrywamy bitą śmietaną i podajemy póki lody zimne a owoce gorące.

2 komentarze:

majana pisze...

Kocham lody pod każda postacią, moga byc z owocami :)))

Pyszniutkie zdjęcie :)

damqelle pisze...

Koniecznie spróbuj majano - z gorącymi owocami są naprawdę pyszne - wszak księżniczki nie jadają byle czego ;)