środa, 22 października 2008

Krem z kaszki


Nazwijmy go smakiem dzieciństwa. Miałam bowiem lat naście gdy wrzuciłam kaszę do garnka i posługując się moją pierwszą prawdziwą książką kucharska pt."nastolatki gotują" przyrządziłam ten prosty ale zaskakująco smaczny deser. Potem to już było dostosowywanie smaku do gustu i tak powstał nieco zmodyfikowany w stosunku do tego orginalnego przepis na krem z kaszy. Niektórzy z moich starych znajomych na pewno go pamiętają a że w tamtych czasach (nie tak bardzo odległych a jednak zupełnie innych) sklepy świeciły pustakami - czego jak czego ale kaszy było pod dostatkiem więc i ja często gości podejmowałam tym właśnie smakołykiem.
Dzisiaj wielu osobom kasza manna kojarzy się jeszcze z jakimś koszmarnym zimnym kleikiem lub nieforemną bryją - wszyscy oni mogą odkryć ten smak na nowo.
Podaję przepis w takiej formie w jakiej mi smakuje najbardziej
Krem z kaszki manny
1/2l mleka, 2 łyżeczki cukru, 1/4 laski wanilii lub cukier wanilinowy 1/2 szklanki kaszki manny 1-2 żółtka, bakalie (rodzynki, orzechy, suszone śliwki, figi, morele)
Połowę mleka zagotować z cukrem i wanilią, w zimnym mleku rozprowadzić kaszkę. Na wrzące mleko wlać kaszkę i mieszając gotować aż zgęstnieje (uwaga: kasza lubi się przypalać) Zestawić z ognia i szybko wymieszać z żółtkiem i ubić na puszysty krem, wrzucić pokrojone bakalie w dowolnej ilości i gorący przelać do miseczki opłukanej wcześniej zimną wodą. Ostudzony deser wyjąć na talerzyk. Pozostaje kwestia polewy. W ciężkich czasach polewę robiłam z 2-3 łyżek ulubionego dżemu i łyżki wody(zagotować), teraz jest wybór wyśmienity wszelakich sosów do potraw więc można skorzystać z szerokiego wachlarza wyboru lub polać śmietanką - ja osobiście najbardziej lubię polewę karmelową. Mniammm...
Przepis zaczerpnięty z "Nastolatki gotują" Sabina Witkowska

3 komentarze:

aga-aa pisze...

już polubiłam Twój blog :) uwielbiam kaszkę manną i nawet robię podobnie do Ciebie (http://eksperymentalnie.blogspot.com/2008/10/kremowa-kasza-manna.html)

dodałam Twój blog do linków na mojej stronie, mama nadzieje, ze nie masz nic przeciwko

damqelle pisze...

to miło :)
mam jeszcze w zanadrzu parę smakołyków z kaszy i wkrótce je tu przytoczę :) Pozdrawiam

aga-aa pisze...

hmm gdzie te smakołyki, bo ja czekam ;)