
Ze słabości do tych trzech smaków powstał w mojej głowie chytry plan by połączyć przyjemne z pożytecznym i wystąpić z tym tercetem w dorocznej zabawie proponowanej przez Beę. Miało być czekoladowo - a będzie jedynie czekoladowo w jednej trzeciej części. Ale myślę że jestem usprawiedliwiona gdyż z samej czekolady można zrobić tylko... czekoladę ;)
Kielich kawowo-czekoladowo-ajerkoniakowy3/4 szklanki mocnego naparu kawy, 3/4 szklanki ajerkoniaku, tabliczka gorzkiej czekolady, 3 łyżki żelatyny, 3 jajka, 3 kubki śmietanki 30%, 100g orzechów włoskich
Kawę osłodzić, odcedzić i dobrze wymieszać z łyżką żelatyny i jednym żółtkiem. Drugą łyżkę żelatyny rozpuścić i dodać do ajerkoniaku. Rozpuszczoną czekoladę wymieszać z dwoma żółtkami i trzecią łyżką żelatyny. Białka i śmietanę ubić osobno i w równych częściach dodać do gęstniejących kremów z kawy, czekolady i ajerkoniaku. Wyłożyć do pucharków przesypując grubo siekanymi orzechami włoskimi.
I tutaj się przyznam że ja orzechów nie lubię i wystąpiły jedynie gościnnie na zdjęciu.
No i chciałabym wystąpić w:

2 komentarze:
Bardzo chytry plan! ;)
A to polaczenie wyjatkowo do mnie przemawia :)
Pozdrawiam serdecznie! I dziekuje Ci za udzial w CzekoWeekendzie :)
Do mnie też. A zainspirowały mnie lody o tym (tych) smaku :)
A przyjemność Beo jak zwykle po mojej stronie, chciałabym częściej :)
Prześlij komentarz