piątek, 13 lutego 2009

serca

A tak jakoś wyszło że mnie na serca naszło. Ciekawe dlaczego? Leniwa ostatnimi czasy i do dań wyszukanych nieprzywykła postanowiłam zrobić coś co efektowne i niewymagające jednocześnie. Niewyszukane desery, co zaskakujące w niczym nie ustępują takim ambitnym - no bo ambitna to dzisiaj nie jestem... Ale jestem... No i coś przynajmniej zrobiłam... W końcu...
Serca z budyniu
400 ml mleka kondensowanego, torebka budyniu (na 500 ml) najlepiej Ulubiony Dr Oetkera, czekolada lub polewa czekoladowa
Budyń przygotowujemy według przepisu na opakowaniu mleko zastępując mlekiem kondensowanym (używamy mniej mleka niż wskazano) Gorący budyń wylewamy do płaskiego naczynia na grubość 1 cm i pozostawiamy do zastygnięcia. Zimny budyń kroimy w kostkę, lub wykrawamy foremkami kształty. Rozpuszczoną czekoladą dekorujemy według uznania.
Ot i cała historia

1 komentarz:

majana pisze...

Sliczne serduszka :)) U mnie też serduszkowo, ciekawe dlaczego ?;)