niedziela, 24 maja 2009

Herbatniki

Po rabarbarowym szaleństwie - chyba nie tego oczekiwali znajomi królika. No cóż - przyznam się szczerze, że w wyniku jakże napiętego grafika, niestety nie dorwałam się jeszcze tego roku do truskawek. Za to trafiłam w sam środek zawirowań wojennych, o czym wkrótce na "damqelle", oraz bardzo dobrze zapoznałam się z kolcami pewnej pięknej rośliny. To spotkanie (jakże owocne szerzej opisuję w moim zielniku) A dzisiaj najzwyklejsze, najbardziej banalne i najlepsze pod słońcem
herbatniki
1/2 kg mąki pszennej, 150 g cukru pudru, 2 kostki margaryny, 3 jajka, aromat waniliowy, 100 g marmolady
Margarynę utrzeć z cukrem na pulchną masę, dodawać po jednym jajku ucierając. Dodać aromat waniliowy. Mąkę przesiać i połączyć z masą i dokładnie wyrobić ciasto. Ciasto szprycować na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Ciasteczka ozdobić marmoladą. Piec w tp. 180-190 stopni przez 25 minut.
A szał truskawkowy - jeszcze przede mną :)

2 komentarze:

majana pisze...

Śliczne ciasteczka z oczkiem:))

Patrycja pisze...

Ja wiem, ja wiem, kto by przepadał za takimi ciasteczkami!:)
Taki jeden, z którym mieszkam i mimo że dorosły na widok takich ciasteczek zamienia się w chłopca. A konkretnie pieńć i pół;)

P.S. Czy margarynę można zastąpić masłem?