sobota, 27 grudnia 2008

Alkohole czas zacząć


No bo jak tu widzę- nazbierało mi się. Pan mąż ręce zaciera, a tu nic i nic. Pozwalam jedynie od czasu do czasu którąś z butelek potrząsając, szanownemu małżonkowi powąchać. Trochę mu żal że tyle wódki się marnuje, a mnie żal nie jest, bo za wódką nie przepadam. Za to nalewki i owszem, owszem - a już najbardziej słodkie, kuszące likiery. Oczywiście wszystko w stosownych dla damy ilościach i z iście królewskiego, kryształowego kieliszka. 
I tak w kolejności na parapecie stoją - gruszki w wódce, likier mleczny, likier kawowy i rozlane ostatnio (jeszcze nie odstane acz mocne) wino z róży.
Zacznijmy od gruszek - orginalny przepis mówi o porto, lecz o porto u mnie trudno, więc potraktowałam gruszki wódką i nic na tym nie straciły. Przepis podaję na dwa duże słoje po 90 ml
2 kg gruszek, 50 dag cukru, 600 ml porto lub wódki (dodałam jeszcze po gwiazdce anyżu na słój - ot tak odświętnie)
Gruszki należy obrać, poprzekrawać na ćwiartki i usunąć gniazda nasienne. Włożyć do garnka, zasypać połową cukru i nalać tyle wody by zakryć owoce. Gotować około 5-10 minut aż gruszki zmiękną. Wyjąć gruszki z garnka i włożyć do słojów. Do syropu dodać resztę cukru i gotować aż wyparuje połowa płynu. Syrop odstawić by trochę ostygł i wymieszać z alkoholem. Dobrze wymieszać i zalać gruszki w słojach tak by roztwór zakrył owoce. Odstawić w chłodne i ciemne miejsce na conajmniej 4 tygodnie.
Takie gruszki pachnące anyżem to coś pięknego z  górką bitej śmietany i na święta i po świętach

5 komentarzy:

andzia-35 pisze...

A ja to bym się napiła tego likieru mlecznego. pozdrawiam

majana pisze...

O wow! Podziwiam robienie likierów, ja nigdy żadnego sama nie zrobiłam, a pyszne są, pyszne. Kiedyś piłam taki z "kukułek" tych cukierków, pyszny był!
Ja także chętnie napiłabym się tego mlecznego:))

damqelle pisze...

No to specjalnie dla pań - podam przepis i na mleczny i na kukułkę. Też lubię ;) I to wcale nie taka filozofia jak się wydaje - zachęcam do wypróbowania

Mariusz pisze...

Mam przyjaciół, którzy
przyrządzają takie pyszne
"napitki" ;).
Niestety - ja nie umiem , choć
drinki robię świetne - ...ale
to nie to samo.
To doskonała rzecz do sączenia
po kropelce, delektowania się
niezwykłymi smakami, zapachami
i dłuugich. przyjacielskich
rozmów...
Aaach, rozmarzyłem się... ;)
Pozdrowienia ;)

damqelle pisze...

Ależ nie ma w moim słowniku "nie umiem" jest "nie chce mi się" albo "nie lubię" i bardzo częste niestety "ja się boję".
Spróbuj zrobić i już :)
Na pewno się uda - to wbrew pozorom banalnie proste :)
No i smaczne